sobota, 22 lutego 2014

ANIOŁOWE IMIONA

Witam Was wszystkich :) 
Miło widzieć, że po tak niedługim czasie prowadzenia bloga zaczyna się tutaj coś dziać :) Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona i bardzo dziękuję wpadającym tutaj do mnie za odwiedziny i za dobre słowo :) Fajnie, że jesteście!
To tak tytułem wstępu. Usłyszałam dzisiaj od mojej siostry, że moje anioły są anonimowe, ponieważ nie nadaję im imion. I faktycznie, czy to tulaki, solniaki, czy inne wytwory ludzkiej ręki - większość posiada imiona! A już naprawdę pięknie nazwane anioły znajdziecie na blogu AniołuchyEwuchy http://anioluchyewuchy.blogspot.com/ :) Naprawdę zapraszam, bo powstała ostatnio ekipa, którą warto zobaczyć!
Także nie chcąc zaniedbywać swoich skrzydlatych kolegów postanowiłam na próbę nadać im jakieś imiona. Najpierw spokojnie, bez szaleństw i innych zmyślności. Zobaczymy czy się w tym odnajdę :)

LEOŚ

I na początek chciałabym Wam przedstawić Leosia. Leoś, Leonard, Leonardo czy Leon - jak kto woli, jest bliźniakiem anielicy w różowej ramce. Mimo afery wokół genderu obstawiam przy swoim - Leoś jest aniołkiem stworzonym dla chłopca! Dopiero jak teraz patrzę na to zdjęcie to dochodzę do wniosku, że misiak nie dostał charakterystycznej ostatnimi czasy dla moich prac kokardki :) Przykleję ją w najbliższym czasie. Jak widać, moje anioły są wpasowane w ramki wręcz idealnie i nie jest to bynajmniej zabieg celowy :) Tak wyszło! Czemu Leoś? Bo mi na takiego wygląda :)









BONIFACY

A oto i Bonifacy! Nie wiedziałam, jak go nazwać, ale spojrzałam na tą zaspaną buźkę i od razu pomyślałam sobie o kocie Bonifacym :) Aniołek pomalowany trochę inaczej niż zazwyczaj - najpierw nałożyłam ciemną zieleń na całość, a potem gąbką dokładałam żółtą farbę. Brzegi ubranka pozłacane. Jak na zaspanego anioła, tak i ten ma rozczochraną grzywkę, jakby dopiero co wstał z łóżka.




IGNAŚ

A żeby nie było zawsze tak samo, Ignaś jest trochę inny niż wszyscy jego poprzednicy. Wyposażyłam go w zapomnianą już dawno żółtą aureolkę (odkąd kupiłam złotą i srebrną farbę moje anioły są ubrane tylko w takie kolory :)). Po drugie - nie znajdziecie u Ignacego złotych refleksów na skrzydłach (stwierdziłam, że co za dużo to niezdrowo...). Po trzecie - Ignacy jest w kropki :) I po czwarte i już chyba ostatnie - zmieniłam oczka. Stwierdziłam, że przy tak zdziwionej mince aniołek zasługuje na równie zdziwione wielkie oczęta. Takie też otrzymał.








I jak? Tak jak mówiłam - bez szaleństw z tymi imionami :) Ale myślę, że jak dojdę do wprawy, to moje solniaki będą mogły Was czarować nie tylko oczyskami, ale i swoimi oryginalnymi nazwami! Zainspirowana pracami pewnej Pani z Lublewa, która stworzyła ekipę zwaną Bombakami (zachęcam do zapoznania się z jej twórczością :)), myślę że i ja zdobędę się na jakieś zabawne i odważne imiona.
Na dzisiaj to tyle. Aaa! Na koniec przyznam się, że próbowałam ostatnio znowu zrobić jakiś koszyk z papierowej wikliny. Niestety - zdjęć nie będzie, bo dno mojego koszyka wylądowało tam gdzie jego miejsce, czyli w śmietniku! Nie umiem! No nie umiem tego robić :) I podziwiam szczerze tych, którzy wyplatają takie piękne rzeczy, jakie znajdziecie tutaj: http://jot-kaa.blogspot.com/2014/01/cos-nowego.html
Pozdrawiam Was kochani i życzę dobrej nocy :)

Jest mi strasznie miło widzieć, że trochę Was zagląda na bloga, bardzo dziękuję za każde ciepłe słowo pozostawione w komentarzu, prywatnie lub na Facebooku.
Serdecznie zapraszam do dalszych odwiedzin zarówno tutaj, jak i na www.facebook.com/odtworczo

4 komentarze:

  1. Moje serce skradł Leoś, chyba się nim zauroczyłam. Jest śliczny sam w sobie a w połączeniu z tą piękną turkusową rameczką wygląda jeszcze lepiej ;)

    PS. Czekam na kolejne aniołki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, kolejne w przygotowaniu ;)

      Usuń
  2. Dziękuję za miłe słowa na mój temat! Zawsze to miło usłyszeć, że się komuś podoba ;) Aniołki piękne - wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że się podoba, Twoje anioły mają swój charakter i jakąś taką moc ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz!
Wasze słowa są dla mnie główną mobilizacją do dalszego działania :)