Witam Was wszystkich :)
Miło widzieć, że po tak niedługim czasie prowadzenia bloga zaczyna się tutaj coś dziać :) Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona i bardzo dziękuję wpadającym tutaj do mnie za odwiedziny i za dobre słowo :) Fajnie, że jesteście!
To tak tytułem wstępu. Usłyszałam dzisiaj od mojej siostry, że moje anioły są anonimowe, ponieważ nie nadaję im imion. I faktycznie, czy to tulaki, solniaki, czy inne wytwory ludzkiej ręki - większość posiada imiona! A już naprawdę pięknie nazwane anioły znajdziecie na blogu AniołuchyEwuchy http://anioluchyewuchy.blogspot.com/ :) Naprawdę zapraszam, bo powstała ostatnio ekipa, którą warto zobaczyć!
Także nie chcąc zaniedbywać swoich skrzydlatych kolegów postanowiłam na próbę nadać im jakieś imiona. Najpierw spokojnie, bez szaleństw i innych zmyślności. Zobaczymy czy się w tym odnajdę :)
LEOŚ
I na początek chciałabym Wam przedstawić Leosia. Leoś, Leonard, Leonardo czy Leon - jak kto woli, jest bliźniakiem anielicy w różowej ramce. Mimo afery wokół genderu obstawiam przy swoim - Leoś jest aniołkiem stworzonym dla chłopca! Dopiero jak teraz patrzę na to zdjęcie to dochodzę do wniosku, że misiak nie dostał charakterystycznej ostatnimi czasy dla moich prac kokardki :) Przykleję ją w najbliższym czasie. Jak widać, moje anioły są wpasowane w ramki wręcz idealnie i nie jest to bynajmniej zabieg celowy :) Tak wyszło! Czemu Leoś? Bo mi na takiego wygląda :)